09.09.2015
, środa
, godz. 19:00
Oratorium Marianum
plac Uniwersytecki 1, Wrocław
Melanconia – muzyczne skarby Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu
Wykonawcy:

Hana Blažíková – sopran
Jan Krejča – teorba
Kateřina Ghannudi  – harfa
Pierre Gallon  - klawesyn, pozytyw

Program:

Giovanni Girolamo Kapsperger – Toccata
Giovanni Antonio Rigatti – O bella età dell’oro ze zbioru Musiche diverse a voce sola (Wenecja, 1641)
Stefano Landi – Canta la cicaletta, Ho’l cor ferito ze zbioru Il quinto libro da cantarsi ad una voce (Wenecja, 1637), O felice mio core, Non vuò perder il cervello ze zbioru Il sesto libro d’arie da cantarsi ad una voce (Wenecja, 1638)
Bellerofonte Castaldi – Capriccio a due stromenti
Lorento Vittori – Fiumicello dove vai, Su d’amor ze zbioru Arie a voce sola (Wenecja, 1649)
Giovanni Maria Trabaci – Toccata
Giovanni Felice Sances – Lagrime tutte amare, Proserpina gelosa ze zbioru Il quarto libro delle cantate, et arie a voce sola (Wenecja, 1636)

Większość wrocławian nie zdaje sobie sprawy, jak wielkie skarby kryje mieszcząca się w centrum miasta, na Wyspie Piasek, Biblioteka Uniwersytecka. Znajdziemy w niej między innymi unikatowe siedemnastowieczne starodruki muzyczne pochodzące z oficyn w Wenecji.
W XVII wieku bogata wcześniej działalność kompozytorska wrocławian ustała, wobec czego nuty zaczęto sprowadzać z zagranicy, przede wszystkim z kolebki wszelkich sztuk, czyli Włoch. Wśród wrocławian już wtedy znaleźli się kolekcjonerzy dzieł muzycznych – utwory sakralne gromadził Daniel Sartorius, zatrudniony przy protestanckiej parafii w kościele św. Elżbiety. W XIX wieku władze Wrocławia postanowiły powołać miejską bibliotekę, w której można by zabezpieczyć i skatalogować znajdujące się we Wrocławiu cenne manuskrypty i starodruki, w tym muzykalia. Około jedna trzecia zbiorów Stadtbibliothek nie przetrwała wojny. Spaliła się większość zabytków z przedwojennej Biblioteki Uniwersyteckiej zmienionej w kwaterę główną wojsk niemieckich. Część muzykaliów ocalono dzięki wywiezieniu ich do bibliotek prowincjonalnych na Dolnym Śląsku. Po wojnie udało się na powrót skompletować zbiory, choć część z nich trafiła do Warszawy i Berlina i pozostaje tam do dziś. Obecnie we wrocławskiej Bibliotece Uniwersyteckiej znajduje się prawie cztery i pół tysiąca zabytkowych druków muzycznych.
Co wiemy o włoskich twórcach, których muzykę grano w XVII-wiecznym Wrocławiu? Loreto Vittòri był kompozytorem i kastratem śpiewającym w partiach mezzosopranu na dworze Medyceuszy i w papieskiej Kaplicy Sykstyńskiej. Bellerofonte Castaldi nie był muzykiem, ale znanym kolekcjonerem książek, obrazów i instrumentów oraz poetą. Wiódł życie pełne przygód i podróży, był nawet zamieszany w morderstwo (na podłożu zemsty), przez co musiał uciec z rodzinnego miasta. Tworzył utwory wokalne i przeznaczone na teorbę, w których zawarł wiele nowinek kompozytorskich własnego pomysłu. Lubił swoim dziełom nadawać wyszukane tytuły. Stefano Landi był twórcą opery rzymskiej, cechującej się dużym dramatyzmem i umoralniającym przesłaniem. Giovanni Girolamo Kapsperger nazywany był „Niemcem od teorby”. Pochodzący z niemieckiej rodziny, ale urodzony w Wenecji Kapsperger znacząco rozwinął technikę gry na teorbie i pozostawił po sobie wirtuozowskie utwory na ten instrument. Giovanni Maria Trabaci był bardzo płodnym kompozytorem – do dziś zachowało się aż 300 jego utworów, z których szczególnie cenne są te przeznaczone na instrumenty klawiszowe. Twórca, zdobywszy uznanie we Włoszech, przeniósł się do Wiednia, gdzie dorobił się stanowiska nadwornego kapelmistrza cesarza.
W nastrój siedemnastowiecznego Wrocławia wprowadzi nas śpiewem Hana Blažíková, którą słynny Philippe Herreweghe uważa za najlepszą współczesną interpretatorkę muzyki baroku. Artystce będą towarzyszyć muzycy grający na instrumentach dawnych, w tym Jan Krejča, który na ciekawie brzmiącej i jeszcze ciekawiej wyglądającej teorbie wykona efektowne utwory Kapspergera i Castaldiego.

Cennik:

VIP 80 zł / N 50 zł / U 30 zł   

 

Jan Krejča, fot. archiwum artysty
Sfinansowano ze środkow: