UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

W naszym serwisie stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowania serwisu do preferencji użytkownika. Szczegółowe informacje o plikach cookies znajdziesz w Polityce Prywatności. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Więcej o blokowaniu i usuwaniu plików cookies znajdziesz w Polityce Prywatności. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.

Rozumiem

Ulica Łukasińskiego, przedwojenna Marthastrasse, powstała z woli kobiety i kobieta nadal tu rządzi. W 1887 roku Anna Graupner doprowadziła do wytyczenia ulicy łączącej Löchstrasse (Prądzyńskiego) z Lützowstrasse (Miernicza). Większość kamienic, w tym czynszówkę nr 3, zaprojektowaną przez Josepha Hawlitschkę, wzniesiono u schyłku belle époque. Mają secesyjny wdzięk, z nutą dekadenckiej perwersji.
Ktokolwiek zagląda na dawną Marthastrasse, musi zachwycić się uroczą skrzypaczką, która gra na fasadzie kamienicy nr 8. Jeśli wierzyć napisowi, panna w wianku na głowie to właśnie patronka ulicy, tajemnicza Martha. Wprawdzie zaczyna się rozpadać, ale skończyła już 112 lat i ma prawo się godnie zestarzeć. Mieszkańcy, którym grała we dnie i w nocy, byli skromnymi ludźmi. Dorożkarzom, stolarzowi czy handlarzowi mlekiem wystarczyły skromne, dwupokojowe mieszkania z ciemnym „gabinetem”, przedpokojem, łazienką i kuchnią.

Martha konkuruje z pięknością królującą na kamienicy przy ul. Prądzyńskiego 13. Architekt Max Kiehnel stworzył ją dla aptekarza Georga Hallmanna, o czym przypomina monogram inwestora na portalu wejściowym. Kamienica była gotowa w 1907 roku. Bardzo kobieca, wszystko w niej faluje, zatacza koła, wygina się. Roślinne ornamenty, szczyty, łuki okien i eteryczna dama. Jej postać umieszczono od strony ul. Prądzyńskiego , na płycinie obejmującej niemal trzy kondygnacje. W zwiewnej sukni, z bukiecikiem róż w dłoni, wygląda na femme fatale. Mogłaby zrujnować niejednego mężczyznę, choć akurat w kamienicy na reprezentacyjnych piętrach mieszkali trzeźwi ludzie interesu: fabrykant Kretschmar i kupiec Rudolf. Parter zajmowały sklepy oraz restauracja z pokojami gościnnymi, więc więcej tu rozmawiano o pieniądzach niż o uczuciach.

W kamienicach przy Mierniczej takich ekstrawagancji nie było, bo mieszkania miały tylko trzy lub cztery pokoje, ale mieszkało się też wygodnie. , szczycąca się jednym z najlepiej zachowanych zespołów typowej XIX-wiecznej zabudowy czynszowej, wytyczona została w 1881 roku. Niemal wszystkie parcele należały do jednego właściciela – spółki handlowej „Cassirer i Synowie”. Kamienice wybudowano tu w latach 1888-1889.
Miernicza nie jest wprawdzie w rejestrze zabytków, ale znalazła się w konserwatorskim wykazie zabytków architektury. To znaczy, że elewacje kamienic są pod ochroną. Skromne te elewacje, bez wykuszy i balkonów, bez rzeźb i malunków, nadgryzione zębem czasu. Ale zostały gwiazdami filmowymi. Ulica zagrała dzielnicę Amsterdamu z lat 20. w nagrodzonym Oscarem holenderskim filmie Charakter (Karakter). Wielki świat na przedmieściu.

Beata Maciejewska

Narodowe Forum Muzyki (NFM) – instytucja kultury miasta Wrocławia, współprowadzona przez:

Rozwój działalności artystycznej i edukacyjnej NFM poprzez zakup sprzętu i wyposażenia współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Funduszu Spójności oraz Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego VIII osi priorytetowej Ochrona dziedzictwa kulturowego i rozwój zasobów kultury, dla której Instytucją Pośredniczącą jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. DZIAŁANIE: 8.1 Ochrona dziedzictwa kulturowego i rozwój zasobów kultury Programu Operacyjnego Infrastruktura I Środowisko 2014-2020 | Więcej o projekcie