Do momentu powstania wiedeńskiego Paganini Ensemble rzadko przypominano, że skrzypcowy wirtuoz wszech czasów stworzył wiele utworów kameralnych na składy, w których obecna była gitara. Muzyka autorstwa Niccolò Paganiniego – bo o nim mowa – zabrzmi podczas niezwykłego kameralnego, monograficznego wieczoru. Nie zabraknie jednak tak uwielbianej przez publiczność skrzypcowej wirtuozerii.
Wprawdzie Paganini Ensemble to już kolejny wiedeński zespół kameralny goszczący na wrocławskiej scenie, lecz jego skład jest dość nietypowy. Członkowie grupy założyli ją bowiem z myślą o konkretnym repertuarze, jakim są kwartety gitarowe autora nieprzemijająco cenionych Kaprysów. Skrzypcom została w nich przypisana rola przewodnia, ale ich partia bynajmniej nie sprowadza się do wirtuozerii. Zyskuje na tym forma, a także unikalne brzmienie składu instrumentalnego, o którym mowa. Stanowi on swego rodzaju mozaikę uniwersalnego, klasycznego języka dźwiękowego ustandaryzowanego w Wiedniu ze słońcem i melodyjnością rodem z Półwyspu Apenińskiego.
Program otworzy klasycyzujący II Kwartet wydany w latach dwudziestych XIX wieku, gdy Paganini podróżował już po całych Włoszech. Z późniejszego okresu życia genialnego skrzypka pochodzi może najciekawsze pod względem kameralistyki Terzetto concertante, w którym altówka, wiolonczela i gitara nieco bardziej demokratycznie dzielą się rolami. Trzecim utworem będzie ognista, jeśli chodzi o wiolinistykę, Introdukcja z wariacjami na skrzypce solo – Paganini oparł ją na temacie z opery La Molinara Giovanniego Paisiella z 1788 roku. Na zakończenie zabrzmi przedostatni z kwartetów gitarowych. Trzeba przyznać, że kompozycja ta ma w sobie trochę więcej wirtuozowskiego zacięcia niż dzieło otwierające koncert, ale tak samo jak ono do