Kolejną w tym sezonie postacią o wirtuozowskiej legendzie, z jaką scenę dzielić będzie NFM Orkiestra Leopoldinum, jest Antje Weithaas. Skrzypaczka w ubiegłym roku została laureatką nagrody OPUS Klassik – najważniejszego niemieckiego wyróżnienia w muzyce klasycznej. Wraz z zespołem artystka wykona Concertino Mieczysława Wajnberga oraz poprowadzi dwa kwartety smyczkowe w opracowaniu na orkiestrę. Będą to dzieła Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego i Ludwiga van Beethovena, które powstały na krótko przed śmiercią swoich autorów.
Niemiecka wirtuozka występowała już z NFM Orkiestrą Leopoldinum nie raz – ostatnio w 2019 roku. Niedawno wraz z węgierskim pianistą Dénesem Várjonem nagrała komplet sonat skrzypcowych Ludwiga van Beethovena. Krytycy muzyczni zwracają uwagę zarówno na wykonawczą wyobraźnię Weithaas, jak i jej pokorę wobec dzieła sztuki, a przede wszystkim na umiejętność współpracy z orkiestrą przy zachowaniu solistycznej wolności. Właśnie ta cecha każe niecierpliwie czekać na koncert, podczas którego skrzypaczka poprowadzi wrocławski zespół.
Jako pierwszy zabrzmi Kwartet f-moll ukończony w ostatnich tygodniach życia Mendelssohna. Na tle dorobku tego artysty jest to utwór nadzwyczaj burzliwy, pełen dysonansów. Najpewniej wyrażał on zdruzgotanie Felixa po niedawnej śmierci jego siostry Fanny, również trudniącej się kompozycją. Oboje zresztą zmarli w tym samym,1847 roku. Nieco ponad sto lat później swoje Concertino ukończył Mieczysław Wajnberg. Ten radziecki twórca był jednocześnie Polakiem o żydowskim pochodzeniu. Jego trzyczęściowe dzieło stanowi może najpogodniejszy i najbardziej przystępny element programu, i to pomimo świeżej w pamięci historycznej zawieruchy, która zawiodła Wajnberga do Moskwy.
Po przerwie muzycy wykonają jeden z osnutych legendą proroczego geniuszu, słynnych późnych kwartetów smyczkowych Ludwiga van Beethovena. Kwartet cis-moll składa się z aż siedmiu części, wśród których znajdziemy fugę, rodzaj taranteli, recytatyw, rozbudowane i będące niejako światem samym w sobie wariacje, swoiste intermezzo i sonatowy finał. Dzieło znane jest z pionierskiej integracji tematycznej i transparentności formalnej. To przede wszystkim uczta intelektualna lub raczej zaproszenie w miejsce, gdzie emocji od intelektu nie da się odróżnić…