Tytuł koncertu NFM Filharmonii Wrocławskiej wskazuje na powszechnie znane arcydzieło Beethovena. A jednak ze względu na rangę pozostałych kompozycji wieczór mógłby także nosić miano „Sibelius – VII Symfonia” lub „Prokofiew – Pierwszy koncert skrzypcowy”. Kamieniami milowymi historii muzyki europejskiej zadyryguje fenomenalny Finnegan Downie Dear, a partię solową w ostatnim z wymienionych utworów wykona skrzypaczka młodego pokolenia Amira Abouzahra.
VII Symfonia Sibeliusa, nad którą ów zapamiętały perfekcjonista pracował przez niemal dekadę, ukończona została w 1924 roku. Ostatecznie przyjęła jednoczęściową formę o oryginalnym sposobie prowadzenia narracji. Szczególną rolę ma w niej powracające solo puzonu, w rękopisie utworu opatrzone imieniem ukochanej żony artysty – Aino. Współczesny krytyk amerykański Alex Ross stwierdził, że Siódma łączy w sobie mroczną i świetlistą stronę trudnej osobowości swojego autora. Fin nigdy nie pokazał światu kolejnej symfonii, mimo że nalegał na to sam Siergiej Kusewicki. Dyrygent ten poprowadził natomiast w 1923 roku pierwsze wykonanie Koncertu skrzypcowego D-dur swojego imiennika i rodaka Prokofiewa. Dzieło powstałe wcześniej, bo w roku dwóch rewolucji rosyjskich, przeznaczone było pierwotnie dla Pawła Kochańskiego, znakomitego polskiego skrzypka tej epoki. Historia kompozycji łączącej w sobie liryzm i sarkazm potoczyła się jednak inaczej. Słynny temat opatrzony określeniem „sognando”, który również miał wyrażać gorącą miłość, grał w Paryżu Marcel Darrieux.
Piąta Symfonia c-moll Ludwiga van Beethovena zabrzmiała po raz pierwszy 22 grudnia 1808 roku podczas legendarnego czterogodzinnego koncertu muzyki (wtedy) współczesnej. W sali nie zapewniono ogrzewania, a wykonawcy byli niedostatecznie przygotowani. Nie uniknięto więc niepowodzeń. Na szczęście przez wieki praktyka organizacji takich wydarzeń znacznie się rozwinęła i warto dziś usłyszeć Piątą w komfortowych warunkach, w przestrzeni o akustyce najwyższej klasy – jak Sala Główna ORLEN.