Dzieła dwóch wybitnych niemieckich kompozytorów zabrzmią podczas październikowego wieczoru z NFM Filharmonią Wrocławską. W IV Koncercie fortepianowym G-dur Ludwiga van Beethovena jako solista wystąpi Lukas Geniušas – laureat II nagrody XVI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Orkiestrę poprowadzi Robertas Šervenikas, jeden z najwybitniejszych litewskich dyrygentów swojego pokolenia.
IV Koncert fortepianowy G-dur Ludwiga van Beethovena bywa nazywany „Skowronkowym”. Przydomek ten nawiązuje do partii solowej pełnej lekkich, kunsztownych ornamentów przywodzących na myśl śpiew tego ptaka. Choć całość utrzymana jest w pogodnym, przesyconym optymizmem nastroju, kompozytor zawarł w niej rozwiązania, które dla współczesnych mu słuchaczy musiały brzmieć zaskakująco nowatorsko. Pierwsze ogniwo otwiera miękkie solo fortepianu, prezentujące temat jeszcze przed wejściem orkiestry – zabieg wówczas niemal bez precedensu. Dziewiętnastowieczni komentatorzy, lubujący się w emfatycznych interpretacjach, dopatrywali się z kolei w części drugiej sceny z udziałem Orfeusza poskramiającego rozszalałe furie. Finał przynosi energiczne rondo o dowcipnym charakterze, oparte na wyrazistym, rytmicznym temacie. Co ciekawe, utwór, dziś należący do najpopularniejszych koncertów fortepianowych Beethovena, po prawykonaniu w 1808 roku nie wzbudził większego zainteresowania krytyków. W cieniu pozostawiły go V i VI Symfonia, które zyskały znacznie więcej uwagi. Zmiana nastawienia nastąpiła dopiero trzy dekady później, gdy dzieło odkrył na nowo i gorąco propagował Felix Mendelssohn Bartholdy.
W drugiej części koncertu Robertas Šervenikas poprowadzi III Symfonię Es-dur Roberta Schumanna, powszechnie znaną jako „Reńska”. Kompozytor dyrygował jej prawykonaniem w Düsseldorfie w 1851 roku, niedługo po objęciu stanowiska dyrektora muzycznego tamtejszego zespołu. Znawcy z rezerwą odnosili się do nowatorskiej orkiestracji utworu, jednak publiczność przyjęła go z dużym entuzjazmem. Sprzyjały temu pogodny, pełen energii charakter muzyki oraz śpiewność tematów. Schumann nawiązał również do rodzimej tradycji ludowej, a obecne w partyturze echa tańców i pieśni z pewnością przyczyniły się do ciepłego przyjęcia dzieła. Co ciekawe, była to ostatnia ukończona symfonia Niemca. Opublikowano ją jednak jako trzecią, stąd powszechnie stosowana numeracja. Choć przydomek „Reńska” pochodzi od samego autora, utwór nie ma charakteru programowego. Określenie to wyraża raczej fascynację Schumanna Nadrenią i atmosferą regionu, z którym kompozytor związał się po przeprowadzce do Düsseldorfu.