Kultury Polski i Ukrainy były i są ze sobą splecione za sprawą fascynującej, choć skomplikowanej wspólnej historii. W październiku w NFM dowiedzie tego Lyatoshynsky Trio – jeden z najważniejszych zespołów na scenie muzycznej naszego wschodniego sąsiada. Artyści zaprezentują dzieła twórców trzech różnych narodowości: Andrzeja Panufnika, Zoltana Almashiego oraz Gabriela Prokofieva.
Lyatoshynsky Trio powstało w 2019 roku z inicjatywy dwóch Ukraińców – skrzypka Mykhayla Zakharova i pianisty Artema Yasynskyy’ego – oraz Polki Susanne Szambelan. Już w pierwszym roku działalności grupa wydała album z muzyką kameralną swojego patrona Borysa Latoszynskiego. Ów kompozytor, aktywny w czasach radzieckich, dotąd znany w naszym kraju przede wszystkim jako symfonik, był między innymi nauczycielem popularnego dziś Valentina Silvestrova. Podczas koncertu tego zespołu w NFM zabrzmi dzieło innego współczesnego twórcy z Ukrainy – Zoltana Almashiego, urodzonego we Lwowie wiolonczelisty i organizatora życia muzycznego swojego kraju. Dedykowane Lyatoshynsky Trio Somewhere There Is Light powstało w czasie wciąż trwającej wojny z Rosją i jest inspirowane rodzimym oporem wobec agresora oraz nadzieją na pokój.
Utwór ten zostanie poprzedzony wykonaniem Tria op. 1, wczesnego dzieła Andrzeja Panufnika. Powstało ono jeszcze przed II wojną światową, podczas studiów artysty w Warszawie pod kierunkiem Kazimierza Sikorskiego. Dzieje kompozycji również są naznaczone konfliktem – oryginał spłonął w Powstaniu Warszawskim, a dziś znamy jedynie wersję zrekonstruowaną przez autora z pamięci. Wieczór zwieńczy tytułowe Dark Lights Gabriela Prokofieva – twórcy, DJ-a i producenta muzycznego. Projekt ten łączy brzmienie tria fortepianowego z nowoczesną elektroniczną muzyką taneczną. Jego autor zamierzał dokonać fuzji materiału charakterystycznego dla różnych epok. Techno pojawia się tu obok gawota, a funk obok polki, instrumenty obok EDM. „Chciałem skonfrontować robotyczną energię elektronicznych sampli z wolnością muzyków grających na żywo – by otrzymać dźwięk, który oddaje nasz dzisiejszy sposób życia: ciągle podłączony do technologii, a jednak głęboko ludzki” – wyjaśnia artysta.