Pianiści nazywają bachowski zbiór Das Wohltemperierte Clavier swoją „biblią”. A może należałoby założyć, że muzyka ta faktycznie ukrywa zakodowaną wiadomość dotyczącą wyznawanej przez kompozytora historii Zbawienia? Odpowiedzi na to pytanie udzielić może prezentacja w NFM niecodziennego projektu Natalyi Pasichnyki zespołu wokalnego Calmus Ensemble.
Każde wydarzenie koncertowe, zawierające w swoim programie preludia i fugi Bacha, jest świętem muzycznym, choćby lokalnym. Projekt szwedzko-ukraińskiej pianistki Natalyi Pasichnyk Rethinking the Well-Tempered Clavier to jednak coś znacznie więcej. Na wydanym w 2024 roku albumie klawiszowym miniaturom towarzyszy zespół wokalny, który akompaniuje artystce (raczej nie odwrotnie), śpiewając teksty poetyckie i biblijne. Zostały one zaczerpnięte z kantat i oratoriów kantora czy z samego chorału protestanckiego. Jak tłumaczy Pasichnyk, ostateczny kształt narracji miał być nie tylko zwykłą ewangeliczną opowieścią, ale jej osobistym „traktatem” o sensie życia każdego z nas.
Pianistka zainspirowała się teorią ukraińskiego muzykologa polskiego pochodzenia, Bolesława Jaworskiego, który twierdził, że zawiłości każdego preludium i każdej fugi z legendarnego bachowskiego zbioru opierają się na szkielecie melodyczno-harmonicznym chorału luterańskiego. Utwory fortepianowe miałyby więc swoje teologiczne znaczenie. Naśladując ten sposób myślenia i szukając owych znaczeń, Pasiecznik ułożyła czterdzieści osiem fragmentów w osiem „rozdziałów”, dotyczących między innymi Bożego Narodzenia czy Zesłania Ducha Świętego. „Jeśli wiara Bacha stworzyła tę muzykę, mam nadzieję, że i ona może wiarę zrodzić – wiarę, której w naszych czasach potrzebujemy bardziej niż kiedykolwiek” – tłumaczy swoje niezwykłe przedsięwzięcie autorka.