Kameralistyka należy do jednych z najpiękniejszych owoców kultury muzycznej naszego świata. Artystów grających w niewielkich składach łączy relacja, jakiej nie da się porównać z żadną inną. Przekonamy się o tym podczas koncertu, na którym dwoje altowiolistów – Wojciech Kołaczyk z Polski i Carola Fredes z Chile – wykona wspólnie intrygujące dzieła Jeana Daniela Barahony, Piotra Klimka i Przemysława Pujanka.
Carola Fredes jest altowiolistką i wykładowczynią uniwersytetu w mieście Talca, Wojciech Kołaczyk zaś pracuje w Akademii Sztuki w Szczecinie. Duo w ostatnich latach wystąpiło już w tym składzie między innymi podczas konferencji altówkowych w Poznaniu i Paryżu, a w ramach obchodów święta 3 maja bieżącego roku w Santiago, stolicy Chile. Ta niezwykła muzyczna relacja jest dowodem na to, że dziś jako ludzkość należymy do tak zwanej globalnej wioski, której spoiwem jest między innymi wspólne pojmowanie sztuki. Jak twierdzi Kołaczyk, kameralistyka to „esencja, jądro muzyki. Być może to, od czego cała muzyka się zaczęła”; uczy też uważności na drugiego człowieka, wrażliwości na jego estetykę i interpretację, a może nawet kompromisu.
Tych dwoje artystów szczerze zaangażowanych w opisaną filozofię wykonawczą wybrało repertuar, poprzez który pragną ukazać mosty łączące dwie kultury – pomimo nieciągłości wzajemnych kontaktów między swoimi krajami. Chile reprezentować będzie utwór Jeana Daniela Barahony. Już w tytule odnosi się on do rodzimego kraju Fredes. Z kolei kompozycja działającego w Szczecinie Piotra Klimka Jare Gody nawiązuje do przedchrześcijańskiego święta wiosennego, wchłoniętego później przez Wielkanoc. Wieczór zwieńczy twórczość Przemysława Pujanka – również altowiolisty, muzyka słynnej orkiestry lipskiego Gewandhausu. Zamierzeniem Warstw jego autorstwa, opartych na melodiach zebranych przez Kolberga na Wołyniu, była ilustracja różnych etapów kompozycji. Usłyszmy też duet na dwie altówki oraz odgłosy płaczu morza w oddali – El mar llora a lo lejos.