Trio Laflamme to powstały w 2013 roku zespół kameralny specjalizujący się w wykonywaniu muzyki XVIII i pierwszej połowy XIX wieku. Flecistka Annie Laflamme, pianistka Katarzyna Drogosz oraz wiolonczelista Jarosław Thiel, występując w NFM, sięgną zatem po taki właśnie repertuar. Zaprezentują przeżywającą ostatnio renesans twórczość Louise Farrenc, dorobek „lwowskiego Mozarta”, a także kompozycję słynnego romantycznego artysty związanego mocno z Wrocławiem – Carla Marii von Webera.
Urodzona w Paryżu w 1804 roku Farrenc miała nie tylko dar („talent rzadki wśród kobiet” – pisał o niej Berlioz) i determinację, ale też sporo szczęścia. Wychowała się w artystycznej rodzinie i kształcona była przez mistrzów (między innymi Johanna Nepomuka Hummla i Antonína Rejchę), a później rozwijała swoją pasję przy wsparciu męża. Koncertowała, komponowała i współprowadziła wydawnictwo. W 1842 roku została wykładowczynią Konserwatorium Paryskiego. Była tam jedyną kobietą na takim stanowisku w całym dziewiętnastym stuleciu. Jej Trio e-moll na flet, wiolonczelę i fortepian op. 45 jest świadectwem nie tylko charakterystycznego stylu Francuzki, ale też znakomitej orientacji w możliwościach trzech instrumentów włączonych przez nią do obsady tej pracy.
Uczniem Hummla był również Franz Xaver Wolfgang Mozart. To syn samego Wolfganga Amadeusa. Jego genialny ojciec zmarł jednak zaledwie nieco ponad cztery miesiące po narodzinach potomka. Ten jeszcze w młodości, mając siedemnaście lat, przybył w okolice Lwowa – miasta, wokół którego przez następne trzy dekady koncentrowało się jego życie. Stąd przydomek „lwowski Mozart”. W stolicy Galicji nie tylko komponował i koncertował, ale założył też towarzystwo muzyczne i chór. Utwór prezentowany przez Trio Laflamme pisany było przez Austriaka jako pierwsza część sonaty zamówionej u niego w 1808 roku. Mylący tytuł Rondo nadał mu Aloys Fuchs – dziewiętnastowieczny badacz muzyki, zajmujący się porządkowaniem spuścizny tego autora. On sam w kontekście tego dzieła na flet i fortepian podzielił się kiedyś następującym spostrzeżeniem na temat pierwszego z tych instrumentów: „jest (on) niezwykle delikatny, co doskonale współgra z moją dość liryczną naturą”. Dalszym krewnym syna wiedeńskiego klasyka był niemiecki prekursor romantyzmu – Carl Maria von Weber, twórca opery Wolny strzelec i stryjeczny brat Konstanze Weber – matki Franza Xavera Wolfganga oraz żony samego mistrza z Salzburga. Trio g-moll powstawało w dużej mierze równolegle ze wspomnianym przełomowym dziełem dramatycznym. W finale kompozycji, należącej do skromnego kameralnego dorobku Niemca, znajdziemy nawet aluzje do słynnego Freischütza. Sugestywny tytuł części trzeciej – Skarga pasterza – autor zaczerpnął najprawdopodobniej z jednej z pieśni Wilhelma Ehlersa, napisanej do słów samego Goethego.