Tomasz Marut – absolwent i pracownik Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu – należy do najbardziej cenionych pianistów młodego pokolenia. Jest laureatem wielu polskich i zagranicznych konkursów muzycznych. W programie jego recitalu znajdzie się nasycony emocjami repertuar ukazujący różnorodne oblicza twórczości fortepianowej XIX wieku. Zabrzmią kompozycje Claude’a Debussy’ego, Karola Szymanowskiego, a także romantyków – Fryderyka Chopina i Ferenca Liszta.
W Suite bergamasque, która otworzy koncert, Claude Debussy mistrzowsko połączył barokowe formy taneczne z własnym, nowatorskim językiem harmonicznym oraz inspiracjami malarstwem i poezją. Utwór zachwyca bogactwem pomysłów, rytmiki i brzmienia, a każda jego część stanowi wyzwanie dla pianistów. Trzecia z nich, poetycka Clair de Lune, to jedna ze słynniejszych kompozycji na fortepian w zachodnim kanonie. Z kolei Dziewięć preludiów op. 1 Karola Szymanowskiego prezentuje polskiego artystę u początku drogi. Urodzony w Tymoszówce twórca ułożył je jako osiemnastolatek. „Nie sposób opisać naszego zdumienia po zagraniu kilku pierwszych taktów (…). Tę muzykę pisał mistrz!” – notował Artur Rubinstein, wspominając 1904 rok i swoje pierwsze z nią spotkanie. Melancholijne i patetyczne miniatury przywodzą na myśl dziedzictwo Aleksandra Skriabina i Fryderyka Chopina.
Następnie zabrzmi kompozycja polskiego romantyka – Ballada As-dur op. 47. W utworze powstałym w posiadłości George Sand we francuskim Nohant przeważa pogodny nastrój, pojawiają się też fragmenty taneczne. Krytyk Friedrich Niecks słyszał w jego dźwiękach „kuszenie i wabienie”; inni konkretyzowali, wskazując na inspiracje autora Świtezianką Mickiewicza bądź wierszem Lorelei Heinricha Heinego. Nie zabraknie twórczości Ferenca Liszta. Zasłynął on jako autor niezrównanych fortepianowych transkrypcji. Opublikowany w 1850 roku tryptyk Liebesträume to brawurowe opracowania jego własnych pieśni do poświęconych miłości tekstów Ludwiga Uhlanda i Ferdinanda Freiligratha. Węgier użył w nich środków muzycznych znanych z nokturnów. Jego Réminiscences de Don Juan natomiast to fantazja wykorzystująca melodie z genialnego Don Giovanniego Mozarta. Są to antypody standardowych salonowych opracowań operowych melodii popularnych w dziewiętnastowiecznej Europie. O skali trudności dzieła niech zaświadczy to, że ćwicząc je, kontuzji ręki doznał kiedyś wspomniany już Aleksandr Skriabin.