Lutosławski Quartet oprócz muzyki renesansowego mistrza Orlanda di Lassa zaprezentuje późny utwór Ludwiga van Beethovena, który poprzedzi dwudziestowieczną kompozycją Alfreda Schnittkego, a w finale zagra współczesne dzieło Jörga Widmanna. Ten rozrzut epok nie jest przypadkowy. Wszystkie partytury łączy wspólny mianownik: odwaga formalna i gotowość do przekraczania granic – często w sposób prowokacyjny, a nawet zuchwały. Stawiają one wyzwania słuchaczom. I to też czyni je jednocześnie niezwykle intrygującymi.
Działający w drugiej połowie XVI wieku przedstawiciel szkoły franko-flamandzkiej Orlando di Lasso był aktywny głównie na terenie dzisiejszych Niemiec. Cieszył się jednak międzynarodowym uznaniem – jego utwory publikowały wszystkie liczące się wówczas oficyny wydawnicze. Słynny był także ze swojego poczucia humoru, które przyniosło mu sympatię współczesnych. Stabat Mater z 1585 roku to w oryginale kompozycja ośmiogłosowa, przeznaczona na dwa chóry. Choć nie należy do najbardziej radykalnych brzmieniowo dzieł tego artysty, badacze wykazali, że sposób prowadzenia motywów wyprzedzał epokę odrodzenia i stał się powszechny dopiero w baroku.
Z kolei Alfred Schnittke przeszedł do historii jako reprezentant polistylizmu. W swojej twórczości swobodnie żonglował nawiązaniami, cytatami i technikami kompozytorskimi, często w sposób humorystyczny, a nawet jawnie sarkastyczny dialogując z muzyką minionych epok. „Jednym spośród moich życiowych celów było utworzenie pomostu nad przepaścią pomiędzy muzyką poważną i lekką, nawet jeślibym miał przy tym skręcić kark” – pisał. Już sam początek III Kwartetu smyczkowego pokazuje wachlarz stylistyczny, z jakim będą mieli tu do czynienia słuchacze. W ciągu zaledwie kilku taktów Schnittke cytuje Stabat Mater Lassa, Wielką fugę Beethovena oraz motyw D–S–C–H – muzyczny kryptogram, którym posługiwał się w swoich utworach Dymitr Szostakowicz.
Wielka fuga była pierwotnie ostatnim ogniwem Kwartetu smyczkowego B-dur op. 130 Ludwiga van Beethovena. Wydawca prosił jednak kompozytora o napisanie nowego finału, obawiając się, że arcytrudna część zniechęci wykonawców i publiczność. Beethoven na to przystał, a Wielką fugę opublikowano osobno jako op. 133. Przez wiele lat komentatorzy wypowiadali się o niej niechętnie, porównując ją do muzycznej wieży Babel i nazywając „niemożliwym do odczytania, pełnym błędów koszmarem”. Trafnie ocenił ją dopiero Igor Strawiński, który sto lat później nazwał to dzieło współczesnym. Do dziś zachowało ono zdumiewającą świeżość. Wieczór zwieńczy VI Kwartet smyczkowy „Study on Beethoven” kompozytora i wirtuoza klarnetu Jörga Widmanna, powstały w 2019 roku na zamówienie słynnej skrzypaczki Anne-Sophie Mutter i należący do cyklu utworów noszących ten sam podtytuł. Autor zestawia tu odcinki powolne z tanecznymi, dążąc do wyostrzenia kontrastów obecnych w muzyce Beethovena – jak sam przyznaje, „w sposób niemal brutalny”.