Spotkanie NFM Orkiestry Leopoldinum z dwoma klarnecistami, z których jeden jest również cenionym dyrygentem, daje ogromne możliwości w doborze repertuaru. Program kolejnego koncertu pod hasłem Better together przyniesie zatem zestawienie często pomijanego wyjątku z dorobku romantyka Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego z pulsującym rytmem dzieła współczesnej artystki Eleny Kats-Chernin. Wysłuchamy również utworów Edvarda Griega, Benjamina Brittena i Aarona Coplanda. Wspomnianymi gośćmi wrocławskiego zespołu będą Michael Collins i Pablo Barragán.
Zoom and Zip Kats-Chernin pochodzi z 1997 roku, a zostało prawykonane w roku kolejnym. Ta wyrazista brzmieniowo kompozycja opiera się na rytmicznej komplementarności warstwy melodycznej i akompaniamentu. Autorka przyznaje się też do inspiracji współbrzmieniami charakterystycznymi dla muzyki artystów rosyjskich – w ten sposób wraca do kraju, w którym dorastała. Urodziła się w Taszkencie, współcześnie stolicy Uzbekistanu, a zanim osiadła w Australii, uczyła się w Moskwie. Pierwszym zaprezentowanym tego wieczoru dziełem na klarnet będzie Koncert klarnetowy Aarona Coplanda. Jest to jeden z najsłynniejszych utworów tego typu, powstałych w XX wieku. Jego pierwszym wykonawcą był sławny muzyk jazzowy Benny Goodman. Nawet dla niego jednak dzieło okazało się za trudne i musiał je uprościć. Z kolei Konzertstück z op. 114 zostało napisane dla klarnecistów Heinricha i Carla Baermannów. Obaj – ojciec i syn – byli przyjaciółmi Mendelssohna Bartholdy’ego, a Carl dodatkowo świetnym kucharzem. Niemiecki artysta obiecał skomponować coś dla nich obu, jeśli Carl Baermann dla niego ugotuje. Warunek został dotrzymany, a więc w 1832 i 1833 roku muzycy doczekali się aż dwóch Konzertstücke.
Drugą część wieczoru rozpocznie znana Suita w dawnym stylu „Z czasów Holberga”. Edvard Grieg ukończył ją w 1884 roku. Świętowano wówczas dwusetlecie urodzin Ludviga Holberga – z pochodzenia Norwega, ojca duńskiego teatru. Autor muzyki do Peera Gynta stworzył więc stylizację barokowych form tanecznych. Mimo zamiaru naśladowania konwencji sprzed trzech wieków wyposażył swoje dzieło w elementy typowo romantycznej uczuciowości. Na zakończenie usłyszmy kompozycję Benjamina Brittena. W 1937 roku o nowy utwór na orkiestrę smyczkową poprosił go Boyd Neel. Dyrygent miał bowiem wystąpić na festiwalu w Salzburgu – wymagano tam od niego prawykonania, zwrócił się więc do dwudziestoczteroletniego Brittena, gdyż obaj mieli już okazję współpracować wcześniej. Młody Anglik w ciągu miesiąca przygotował kompletną partyturę Wariacji na temat Franka Bridge’a. Autorem myśli, którą twórca swobodnie opracował, parodiując niekiedy klasyczne formy, był jego nauczyciel i mentor.