„On jest ojcem, a my dziećmi. Ci z nas, którzy coś osiągnęli, uczyli się od niego (…)” – tak sam Wolfgang Amadeusz Mozart miał powiedzieć o Carlu Philippie Emanuelu Bachu. Po śmierci tego ostatniego nazywano „Klopstockiem zapisującym nuty zamiast słów”, a już jemu współcześni uważali go za uosobienie niemieckiego stylu muzycznego. Podczas ostatniego w sezonie koncertu Wrocławska Orkiestra Barokowa prowadzona przez skrzypka i solistę Shunske Sato poszukiwać będzie echa twórczości syna lipskiego kantora w dorobku wspomnianego już Mozarta, ale także Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego oraz Ludwiga van Beethovena.
Z katalogu „berlińskiego Bacha” wysłuchamy zdumiewającej słuchacza na każdym kroku Symfonii F-dur z około 1776 roku, należącej do utworów napisanych przez niego podczas pobytu w Hamburgu. Stanowi ona fenomenalny przykład realizacji założeń nurtu estetycznego Sturm und Drang. Twórca włączył do obsady flety, oboje, waltornie i fagot oraz nasycił dzieło gwałtownymi zmianami nastroju i dynamiki, nieoczekiwanymi partiami solo i duetami. W podobny sposób można scharakteryzować muzykę Mozarta do dramatu Tobiasa Philippa von Geblera Thamos, król Egiptu. Trzeba jednak pamiętać, że w tym przypadku forma odzwierciedlała przebieg akcji sztuki teatralnej. Ta miała swoją premierę w 1774 roku. W tym czasie większa część przeznaczonych dlań utworów Mozarta nie była jednak jeszcze skomponowana.
Zabrzmi także Koncert skrzypcowy d-moll trzynastoletniego zaledwie Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego, którego chmurny nastrój może być efektem nadejścia kolejnej już w historii sztuki epoki – romantyzmu. Wiadomo jednak, że Niemiec znał i niezwykle cenił twórczość rodziny Bachów. To on przecież podjął się pierwszego publicznego wykonania Pasji według św. Mateusza po śmierci Jana Sebastiana Bacha, co zapoczątkowało renesans muzyki tego kompozytora (co ciekawe, szkodząc jednocześnie sławie jego syna). Ludwig van Beethoven natomiast na pewno zetknął się z postacią Carla Philippa Emanuela Bacha jeszcze w Bonn. Wiadomo, że zgłębiał jego traktat Versuch über die wahre Art das Klavier zu spielen. Nosił go ze sobą i polecał swojemu słynnemu uczniowi – Carlowi Czernemu. Beethovenowska I Symfonia zaprezentowana premierowo w kwietniu 1800 roku stanowi dopiero zapowiedź późniejszych osiągnięć autora Fidelia. Nie oznacza to jednak, że nie jest ona kompozycją nowatorską. Już w pierwszych taktach szokowała przyzwyczajoną do osiemnastowiecznych konwencji publiczność użyciem wtrąconej dominanty.