Pięknienie to koncert solowej i kameralnej twórczości instrumentalnej rezydentki 35. edycji Musica Polonica Nova Jagody Szmytki oraz towarzysząca mu wystawa szkiców i rysunków, które artystka sporządzała równolegle z komponowaniem tej muzyki. Cztery z sześciu prezentowanych dzieł zostały napisane specjalnie dla skrzypaczki Marty Piórkowskiej, wiolonczelisty Leo Morella i osoby grającej na gitarze Samuel Toro Pérez. Oprócz nowych utworów wykonane będą dwa starsze, aczkolwiek niedawno zrewidowane przez samą autorkę.
Jak mówi Szmytka, gdy wraz z Samuel pracowała nad fantazją o pięknieniu, na nowo odkrywała i uczyła się idiomu gitary elektrycznej „poprzez ich ręce”. Sama do spotkań wniosła zainteresowanie strukturami polifonicznymi oraz wstępny koncept utworu, w którym każdy z „głosów” miał być definiowany przez unikalny rodzaj materiału dźwiękowego. Z kolei f* for music napisała od początku do końca, takt po takcie podążając za wewnętrznym słyszeniem przepływu fantazyjnych kształtów muzycznych. Tytuł kanon zaś, w kontekście tematu koncertu – piękna – odnosi się do skodyfikowanego kryterium proporcji lub zestawu zasad decydujących o tym, czy dzieło sztuki jest postrzegane jako harmonijne.
Wariacje na temat Forsythe’a na wiolonczelę solo z kolei, dedykowane Leo Morellowi, powstały między innymi pod wpływem baletu Williama Forsythe’a In the Middle, Somewhat Elevated oraz pięknego wykonania przez Gauthiera Capuçona II Koncertu wiolonczelowego Thierry’ego Escaicha. Dzieło zamykające wieczór, körperwelten, stanowi natomiast studium cielesności. Jego punktem wyjścia było medyczne spojrzenie na funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego żywego ludzkiego ciała. Przy pisaniu partii instrumentalnej Szmytka inspirowała się badaniem palpacyjnym własnego układu krążenia. Z kolei warstwy audio i wideo skomponowała wyłącznie z materiałów nagranych podczas ultrasonografii swojego serca.
Marta Piórkowska wraz z Wojciechem Błażejczykiem wykonała w 2024 roku körperwelten. Szmytka była niezwykle zadowolona z gry skrzypaczki. Wykonawczyni jednak zasugerowała, by autorka przepisała utwór za pomocą konwencjonalnej notacji muzycznej. Gdy rezydentka Poloniki podjęła się tego zadania, zrozumiała, że nie da się tego zrobić bez utraty tożsamości dzieła. I tak próba transkrybowania zmieniła się po prostu w szkic nowej kompozycji – figury i emocje. Jak to wszystko brzmi? Zapraszamy – warto sprawdzić.