Pod koniec kwietnia do Wrocławia powraca znakomita dyrygentka Anna Sułkowska-Migoń, ale po raz pierwszy w progach NFM stanie francuski pianista Jean-Paul Gasparian. Wykona on partię solową potężnego I Koncertu fortepianowego Johannesa Brahmsa. W drugiej części wieczoru polska artystka poprowadzi kasandryczno-elegijne dzieło Anny Thorvaldsdottir i mające zupełnie odmienny charakter, żywiołowe opus Maurice’a Ravela.
Podobnie jak „katabolizm” w uproszczeniu oznacza rozbijanie do drobniejszych cząsteczek złożonych wysokoenergetycznych związków chemicznych, a „katastrofa” zgubny w skutkach splot okoliczności, termin „katamorfoza” może określać zmierzającą ku destrukcji i rozdrobnieniu przemianę stanu danej rzeczy. Islandka Anna Thorvaldsdottir nie kryje, że inspiracją do stworzenia Catamorphosis była krucha relacja ludzkości z jej domem – Ziemią. Konsensus naukowy (mimo istnienia pojedynczych sceptycznych opinii) jest bowiem wyraźny – niedające się zignorować zmiany klimatu na naszej planecie są antropogeniczne, co znaczy, że odpowiada za nie nasza eksploatacyjna działalność. W poruszającym i znakomicie zorkiestrowanym dziele artystka medytuje nad kwestią sprawczości człowieka. Tytuł nawiązujący do kompozycji Richarda Straussa włącza Katamorfozę w tradycję muzycznych opowieści o rozpadzie. Tak, na niektóre rzeczy już jest za późno – lecz nie na wszystkie.
W pierwszej części wieczoru zaś zmierzymy się z buntowniczym nastawieniem młodego artysty romantycznego. W dniu premiery I Koncertu fortepianowego Brahms liczył sobie dwadzieścia pięć wiosen. Protegowany wdowy po Robercie Schumannie pragnął zakląć w utworze swoje uczucie do sławnej pianistki (Adagio miało być jej portretem) i zdobyć uznanie elit muzycznych Niemiec. Mimo to prawykonanie w Lipsku okazało się porażką. Z pewnością lżejszą, bardziej dionizyjską propozycją będzie zamykająca wieczór Rapsodia hiszpańska Ravela. W dziele tym Francuz o baskijskim pochodzeniu dał wyraz swojej sympatii do ojczyzny Picassa. Wśród czterech części umieścił między innymi nawiązującą do zmysłowego charakteru andaluzyjskiego tańca Malagueñę oraz Habanerę opartą na wcześniejszej kompozycji na dwa fortepiany. W 1908 roku, gdy powstała Rapsodia, średnia temperatura w kraju na południe od Pirenejów była o ponad 2,5°C niższa niż dzisiaj…