Podczas Forum Musicum w poszukiwaniu przecierających nowe szlaki nurtów muzyki barokowej trafimy do Anglii. W XVII wieku twórców z tego kraju zafascynował wywodzący się z północnych Niemiec stylus phantasticus. Teoretyk Athanasius Kircher pisał, że jest to „najbardziej wolna i nieskrępowana metoda komponowania; nie jest ograniczona niczym – ani słowami, ani tematem melodycznym”. Intrygujące zjawisko zaprezentują artyści cieszący się dużym autorytetem w świecie wykonawstwa historycznego. Zespół, który stworzyli, nosi taką samą nazwę, jak ów pełen swobody kierunek dawnej sztuki – Stylus Phantasticus.
Członkowie grupy poznali się podczas studiów w prestiżowej Schola Cantorum Basiliensis, gdzie kształcili się pod okiem takich wybitnych postaci, jak Jordi Savall, Paolo Pandolfo czy Hopkinson Smith. Dziś koncertują solo oraz ze światowymi formacjami, jak na przykład Hespèrion XXI, Les Arts Florissants czy Café Zimmermann. Stylus Phantasticus regularnie gości na europejskich festiwalach, często współpracując ze znakomitymi solistami (między innymi Andreasem Schollem). Ich liczne albumy płytowe zdobyły wielkie uznanie krytyków i prestiżowe nagrody, w tym Diapason d’Or. Koncerty artystów poruszają wyobraźnię – łączą wirtuozerię z prostotą oraz ekspresję z intymnością.
Z nurtem stylus phantasticus wiąże się uprawianie gatunku fantazji instrumentalnej. Szesnastowieczna definicja tego rodzaju kompozycji, autorstwa Luisa de Milána, brzmi w zasadzie jak powtórzenie przytoczonych już wcześniej słów Kirchera. Hiszpan twierdził bowiem, że forma tego typu dzieł bierze swój początek „wyłącznie z wyobraźni i kunsztu autora, który je stworzył”. Angielską odmianą podobnego charakteru muzyki są tak zwane fantazje-suity przeznaczone do wykonywania przez niewielkie zespoły, a pisywane przez takich twórców, jak William Lawes, John Jenkins czy starszy od nich Giovanni Coperario. Podczas występu pochodzących z Argentyny, Niemiec i Francji artystów Stylus Phantasticus utwory takie stanowić będą trzon programu. Na zakończenie natomiast pojawi się dorobek Dietricha Buxtehudego – jedna z jego późnych, niepozbawionych improwizacyjnej swobody sonat będących podsumowaniem twórczości mistrza, który swego czasu oczarował samego Johanna Sebastiana Bacha.