Program koncertu NFM Orkiestry Leopoldinum wypełnią dzieła wielkich mistrzów opery: Giacoma Pucciniego, Giuseppe Verdiego, Piotra Czajkowskiego oraz Gioacchina Rossiniego. Paradoksalnie jednak tego wieczoru nie usłyszymy ani jednej arii. Pomysłowo skonstruowany repertuar skupia się bowiem na instrumentalnym obliczu tych wybitnych dramaturgów muzycznych. Twórczość słynnego autora Cyrulika sewilskiego zostanie przywołana w wirtuozowskim opracowaniu jednej z jego melodii, napisanym przez samego Niccolò Paganiniego!
Z dorobku Giacoma Pucciniego artyści wybrali elegijne Crisantemi z 1890 roku – jedno z nielicznych dzieł instrumentalnych w jego karierze. Tytułowe chryzantemy są symbolem żałoby nie tylko w polskiej, ale i we włoskiej kulturze. Autor Toski stworzył tę kompozycję poruszony wieścią o śmierci swojego przyjaciela Amadeusza I Sabaudzkiego – księcia Aosty i przez krótki czas władcy Hiszpanii. Na tle spuścizny Giuseppe Verdiego natomiast niezwykle wyróżnia się jego Kwartet smyczkowy e-moll. Jest to bowiem jedyne znane dziś dzieło kameralne artysty. Powstało w Neapolu podczas wymuszonego oczekiwania na opóźnioną premierę Aidy. Świadczy o znakomitej znajomości wiedeńskich wzorców gatunkowych, ale włoski mistrz nie byłby sobą, gdyby pozbawił je emocji rodem ze swoich najpopularniejszych widowisk.
Po przerwie usłyszymy wariacje Niccolò Paganiniego, których temat wirtuoz zaczerpnął z opery Rossiniego Mojżesz w Egipcie – a konkretnie z ansamblu Dal tuo stellato soglio. Melodie przywodzące na myśl teatr operowy odnajdziemy również potem w jego Cantabile. Wieczór zwieńczy Sekstet smyczkowy d-moll „Souvenir de Florence” Piotra Czajkowskiego. Utwór powstał w 1890 roku i choć został napisany tuż po powrocie kompozytora z Italii, pod względem muzycznym wyrasta bardziej z tradycji klasycznej niż z wzorców włoskich. Sam artysta przyznawał, że praca nad tą formą była dla niego sporym wyzwaniem, jednak efekt tych zmagań jest olśniewający. Pierwsza część uderza dramatyzmem, który został ujęty w rytm walca, dowodząc przy okazji kunsztu autora Eugeniusza Oniegina w posługiwaniu się kontrapunktem. Kontrastuje z nią nastrojowe Adagio cantabile wprowadzające aurę nokturnu. W ostatnich ogniwach utworu pojawiają się nawiązania do słowiańskiego folkloru – część trzecia to pogodny, choć podszyty melancholią taniec, natomiast finał stanowi efektowną kulminację inspirowaną prawdopodobnie ludową pieśnią.