Giovanniego Antoniniego publiczność zna doskonale. Fundamentem jego pozycji w świecie wykonawstwa historycznego jest założony przez niego w 1985 roku zespół Il Giardino Armonico. Od sezonu 2015/2016 artysta pełni również funkcję głównego dyrygenta gościnnego Kammerorchester Basel. Obie formacje często spotykają się pod jego batutą i tak będzie także podczas tego koncertu. Dyrygent realizuje obecnie szeroko zakrojone przedsięwzięcie fonograficzne – nagranie kompletu symfonii Josepha Haydna, które ma zostać ukończone w 2032 roku, w trzechsetną rocznicę urodzin kompozytora, dlatego obecność twórczości Austriaka w programie wydarzenia nie powinna dziwić.
Historia zapamiętała Haydna jako ojca dwóch gatunków muzycznych: kwartetu smyczkowego i symfonii. Ten drugi reprezentowany będzie przez dwa późne dzieła należące do tak zwanych symfonii londyńskich. Koncert otworzy Symfonia D-dur Hob. I:96 znana pod przydomkiem „Cud”. Nazwa ta odnosi się do wydarzenia, do którego miało dojść podczas londyńskiego prawykonania w Hanover Square Rooms. Gdy entuzjastyczna publiczność zgromadziła się przed estradą, by oklaskiwać kompozytora, z sufitu zerwał się żyrandol. Rzekomo flegmatyczni Anglicy wykazali się wówczas znakomitym refleksem – nikomu nic się nie stało. Na zakończenie zabrzmi Symfonia C-dur Hob. I:97 ukończona w 1792 roku. Jej powolny wstęp zawiera cytat z opery Così fan tutte Wolfganga Amadeusa Mozarta. Haydn uczestniczył w próbach do premiery tego dzieła, a kiedy przebywał w Londynie, dotarła do niego wiadomość o śmierci młodszego o niemal ćwierć wieku kolegi. W takim kontekście subtelne aluzje stylistyczne mogą być odczytywane jako gest pamięci i hołdu.
O ile opery Mozarta do dziś cieszą się niesłabnącą popularnością, o tyle kompozycje sceniczne Haydna pozostają na marginesie repertuaru. Podczas koncertu do obu zespołów oraz Giovanniego Antoniniego dołączy włoska sopranistka Giulia Semenzato. Artyści przypomną fragmenty z trzech oper Haydna: Dusza filozofa albo Orfeusz i Eurydyka, L’isola disabitata oraz Armida. Pierwsza z nich powstała podczas londyńskiej podróży kompozytora, jednak na skutek intryg rywali nie doczekała się wówczas premiery; zabrzmiała dopiero w 1951 roku, a jedną z wykonawczyń była Maria Callas. Także losy Bezludnej wyspy należały do skomplikowanych – jej partyturę opublikowano drukiem dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku. Armidę, przedostatnią operę, sam Haydn uważał za swoje najdoskonalsze dzieło sceniczne. O wartości tej muzyki będzie można przekonać się podczas tego wieczoru.