Jakże słodka męka – taki tytuł, zaczerpnięty z arii Claudia Monteverdiego, nosi koncert Il Giardino Armonico. Muzyka wczesnego baroku napisana we Włoszech – ojczyźnie piękna – to czysta słodycz. Skąd więc cierpienie? Sì dolce è’l tormento i inne utwory wokalne wykona Angelica Antonini, a zespół poprowadzi flecista, kierownik muzyczny zespołu i poprzedni dyrektor festiwalu Giovanni Antonini.
Podróżując z Il Giardino Armonico po Włoszech początku XVII wieku, zwiedzimy Księstwa Mediolanu, Parmy, Modeny i Mantui, Republikę Wenecką, północne rubieże Państwa Kościelnego oraz Wielkie Księstwo Toskanii. Te same, co dzisiaj, zielone pola, te same cyprysy i wzgórza, brak w tym krajobrazie tylko przemysłu i autostrad. Wędrówka zapowiada się powolna, również dlatego że nasłuchiwać będziemy muzyki poszczególnych miast. Zaczniemy od weneckiej laguny, gdzie naszych uszu dobiegnie sinfonia z jednej z ostatnich oper Claudia Monteverdiego oraz kilka sonat Daria Castello, nawiązujących do idiomu nowinki, jaką był teatr muzyczny. Zabrzmi też skłaniająca do refleksji Sonata mniej znanego weneckiego organisty Giovanniego Battisty Riccia.
Nieco na południe, w dzisiejszej Emilii-Romanii, działali Marco Uccellini oraz Benedetto Ferrari, autor bogatej w środki retoryczne arii wariacyjnej Amanti, io vi so dire opartej na basie ciaccony. Gdy na moment przekroczymy Apeniny, staniemy u stóp florenckiej katedry Santa Maria del Fiore. W stolicy Toskanii większość życia spędził Giulio Caccini. Amarilli mia bella jego autorstwa, czyli „przebój” doskonale znany miłośnikom muzyki dawnej, zabrzmi w dwóch wersjach: fletowej i wokalnej. Melodia była tak popularna, że w połowie XVII wieku na flet opracował ją na północy Europy Holender Jacob van Eyck.
Ruszając dalej, znajdziemy się w miastach Lombardii. Z twórczości działającego przez wiele lat w Bergamo Cremończyka Tarquinia Meruli wysłuchamy instrumentalnych opracowań popularnych tematów ciaccony i ruggiero, a ponadto poruszającej kołysanki Matki Bożej Or ch’è tempo di dormire. Mediolańczyk Francesco Rognoni zostawił po sobie dyminucję palestrinowskiego madrygału Vestiva i colli. Z kolei aktywny w Mantui Salamone Rossi, tworząc krótkie Symfonie i Gagliardy, wzorował się na wczesnym stylu Monteverdiego. W ten sposób powrócimy do autora tytułowej arii miłosnej, która wyraża niegasnące pragnienie piękna…