Johann Sebastian Bach i Georg Philipp Telemann są znani przede wszystkim z tworzenia muzyki pełnej powagi i duchowej głębi. Koncert pokaże jednak, że obaj kompozytorzy potrafili także z dużym poczuciem humoru patrzeć na przyziemne ludzkie słabości. „Kantata o kawie” opowiada o sporze ojca z córką zakochaną wręcz w aromatycznym trunku, zaś Der Schulmeister jest parodią lekcji śpiewu z udziałem wyjątkowo niesfornych uczniów. Co ciekawe, autorstwo drugiego z utworów do dziś pozostaje niepewne. Wrocław Baroque Ensemble poprowadzi Andrzej Kosendiak.
Kantata Schweigt stille, plaudert nicht BWV 211, nazywana potocznie „Kantatą o kawie”, to jedno z najbardziej pogodnych i humorystycznych dzieł Johanna Sebastiana Bacha. Powstało z myślą o lipskiej Café Zimmermann, w której odbywały się także prawykonania wielu innych utworów kompozytora. Właściciel lokalu, chcąc wyróżnić swoją kawiarnię spośród licznych miejsc serwujących modny już wówczas napój, zaczął zapraszać na występy zespół Collegium Musicum. Pomysł obrócił się w sukces: publiczność chętnie łączyła muzyczne doznania z filiżanką kawy. Osią kantaty jest konflikt między ojcem a córką. Schlendrian nie może pogodzić się z tym, że Liesgen poświęca kawie tyle uwagi, podczas gdy ona wychwala uroki ukochanego napoju w arii stylizowanej na miłosne wyznanie. Dziewczyna zgadza się na kolejne zakazy, byle tylko nie musieć rezygnować z rytuału parzenia ziaren o zniewalającej woni. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy ojciec grozi jej staropanieństwem. Liesgen szybko znajduje jednak sposób, by postawić na swoim: potajemnie oznajmia kandydatom do swej ręki, że po ślubie nadal będzie przygotowywać i pić kawę do woli. Dziś kantata bawi nie tylko humorem, lecz także przewrotnym ujęciem obyczajowości epoki. Warto pamiętać, że kobiety na co dzień nie mogły odwiedzać Café Zimmermann, a wyjątek od tej reguły stanowiły właśnie koncerty. Na szczęście pod tym względem świat zdążył już się zmienić.
Bohaterem kantaty Der Schulmeister jest apodyktyczny nauczyciel muzyki. Próbuje on prowadzić lekcję śpiewu z grupą niezbyt zdolnych i do tego krnąbrnych uczniów. Już na początku każe im powtarzać gamę i tłumaczy podstawy muzyki, przy okazji żartując z ludzi, którzy się na niej nie znają. Przechwala się własnym śpiewem i umiejętnościami dyrygenckimi, choć jednocześnie sam przyznaje, że efekty nie zawsze bywają znakomite. Centralna część utworu to parodia zajęć edukacyjnych: belfer usiłuje nauczyć podopiecznych skomplikowanej polifonii, ale dzieci ciągle się mylą, gubią rytm i nie potrafią liczyć taktów. Coraz bardziej zirytowany nauczyciel wybucha gniewem, narzeka na głupotę uczniów i twierdzi, że przez nich zachoruje albo umrze ze złości. Wszystko kończy się jednak pogodnie. Pada też morał: kto nie kocha muzyki i nie ceni tej sztuki, ten „jest i pozostanie osłem”, co wykonawcy podkreślają komicznym naśladowaniem ryku tego zwierzęcia. Nie jest do końca jasne, czy dzieło rzeczywiście skomponował Georg Philipp Telemann. Niektórzy badacze autorstwo kantaty przypisują żyjącemu w tym samym czasie Christophowi Ludwigowi Fehremu.