Wraz z początkiem maja coraz cieplejsze dni kuszą perspektywą podróży i odkrywania dalekich krain. Nie trzeba jednak od razu pakować walizki – nieznane światy można zwiedzać, także wsłuchując się w udźwiękowione słowa poetów. Będzie to możliwe w NFM, gdzie głos Agaty Zubel połączy się z brzmieniem fortepianu Ignacego Lisieckiego podczas recitalu złożonego z ulotnych, ale nasyconych emocjonalnie różnorodnych utworów Neda Rorema, Ericha Wolfganga Korngolda, Viktora Ullmanna, Charlesa Ivesa, Pétera Eötvösa oraz Olivera Knussena.
Podczas podróży na pogranicze muzyki i poezji spotkamy się z dziełami dwóch kręgów kulturowych: anglosaskiego i środkowoeuropejskiego. Jednym z największych, a może największym pieśniarzem amerykańskim ubiegłego stulecia był Ned Rorem, twórca lubujący się w zmysłowości dźwięku. Zubel i Lisiecki przygotowali jego pieśni powstałe na przestrzeni niemal dwudziestu lat, do słów sześciu różnych autorów, w tym postaci kluczowej dla amerykańskiej literatury nowoczesnej – Walta Whitmana. Do tego poety nawiązał również Oliver Knussen, niedawno zmarły kompozytor angielski, który w staranny sposób opracował cztery jego wiersze skupione na obrazie nieba i otwartej przestrzeni. W tym kontekście językowo-kulturowym nie mogło też zabraknąć utworów Charlesa Ivesa – pochodzącego zza oceanu protoplasty modernizmu, znanego również z utrzymywania się ze sprzedaży ubezpieczeń. Jego frapująca muzyka mało kogo pozostawia obojętnym.
Po renesansowe sonety Louïze Labé sięgnął Viktor Ullmann, znakomity czeski kompozytor żydowskiego pochodzenia, który zginął w nazistowskim obozie Auschwitz-Birkenau w 1944 roku. Wersety poetki otrzymały w jego opracowaniu wysmakowaną, mieniącą się kolorami szatę dźwiękową. Z kolei wcześniejsze od niego trzy pieśni Ericha Wolfganga Korngolda z 1924 roku są – jak na tego artystę – radykalne dźwiękowo, paradoksalnie stanowiąc refleksy świata muzycznego doby I wojny światowej.
Najmłodszym elementem programu zaś będzie poruszający finałowy monolog ze znakomicie odebranej na świecie opery Złoty smok Pétera Eötvösa z 2014 roku. Podejmuje ona temat losu współczesnych migrantów i stawia wątek podróży w dramatycznym, aktualnym świetle.