Koncert Sitkovetsky Trio będzie spotkaniem z dobrze znanymi i często wykonywanymi dziełami Ludwiga van Beethovena oraz Johannesa Brahmsa. Kontrapunktem stanie się kompozycja mniej popularna, lecz zdecydowanie warta poznania – jej autorką jest francuska artystka Cécile Chaminade. Na czele zespołu, który zaprezentuje utwory, stoi znakomity brytyjski skrzypek Alexander Sitkovetsky, pełniący funkcję dyrektora artystycznego NFM Orkiestry Leopoldinum. Partnerują mu niemiecki wiolonczelista Isang Enders oraz chińska pianistka Wu Qian.
Wieczór rozpocznie Trio fortepianowe D-dur op. 70 nr 1 znane jako „Geister-Trio” („Duch”). Uchodzi ono za jeden z najbardziej zagadkowych elementów dorobku Ludwiga van Beethovena. Pisał je w okresie pracy nad arcydziełami symfonicznymi – Piątą oraz Szóstą, „Pastoralną”. Pochodzenie osobliwego podtytułu nie jest do końca jasne, jednak badacze wiążą je z niezrealizowanym projektem opery Makbet. W wolnej części Largo twórca miał sięgnąć po szkice przeznaczone pierwotnie do tej partytury, która ostatecznie nigdy nie została ukończona ani opublikowana. Drugim utworem w programie będzie II Trio fortepianowe a-moll. Jego autorka, Cécile Chaminade, zdobyła sławę i uznanie jako pianistka i kompozytorka, a w dowód uznania jej zasług rząd francuski przyznał artystce Legię Honorową w 1913 roku. W jej obszernym dorobku znajduje się blisko czterysta utworów utrzymanych w przystępnym stylu romantycznym – między innymi koncerty instrumentalne, pieśni, symfonia, balet, opera komiczna oraz liczne dzieła fortepianowe. Trio, którego wysłuchamy, jest wczesną kompozycją, ukończoną w 1887 roku.
Drugą część koncertu wypełni I Trio fortepianowe H-dur op. 8 Johannesa Brahmsa. Niemiecki kompozytor ukończył je w styczniu 1854 roku, mając zaledwie dwadzieścia lat. Prawykonanie odbyło się rok później w Gdańsku. Twórca nie był jednak w pełni zadowolony z tego dzieła – powrócił do niego ponad trzy dekady później i gruntownie przerobił. To właśnie zrewidowana wersja jest dziś powszechnie wykonywana. Składa się z czterech części i jest rozbudowana, a można ją określić jako paradoksalną: monumentalną i zarazem intymną. Słychać w niej, zwłaszcza w drugim ogniwie, dalekie echa twórczości Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego.
