Czas panowania na polskim tronie królów ze szwedzkiej rodziny Wazów, w szczególności Zygmunta III i Władysława IV, to jeden z najważniejszych i najciekawszych okresów w historii muzyki w naszym kraju. Pierwsza połowa siedemnastego stulecia była świadkiem sprowadzania nad Wisłę znamienitych artystów zagranicznych, a także uprawiania gatunków reprezentujących najnowsze nurty twórczości europejskiej, w tym opery. Kompozycje postaci związanych z dworem monarchów z pochodzącej z Północy dynastii zaprezentuje Wrocław Baroque Ensemble pod dyrekcją maestra Andrzeja Kosendiaka.
Za panowania pierwszego z Wazów, już w 1595 roku na królewskim dworze powstała pokaźnych rozmiarów kapela. Muzycy do niej należący pochodzili najczęściej z Włoch – od czasów odrodzenia kolebki wielu najbardziej nowatorskich kierunków w kulturze europejskiej. Misję pozyskania artystów powierzono już wcześniej Krzysztofowi Kochanowskiemu, bratankowi słynnego poety. Największy wpływ na sposób funkcjonowania zespołu i styl utworów wykonywanych przez jego członków mieli kapelmistrzowie z Rzymu, jak chociażby pracujący na tym stanowisku od 1633 roku Marco Scacchi. Dworscy artyści wywodzili się jednak z różnych regionów Półwyspu Apenińskiego. Z Lombardii przybył chociażby Tarquinio Merula czy Giulio Osculati. Zatrudniani nie zajmowali się wyłącznie występami, angażowali się też w nauczanie adeptów swojego fachu – chłopców zarówno z Włoch, jak i z Rzeczpospolitej. Podróżując razem z monarszą świtą, grupa miała wpływ na kształtowanie gustów w różnych ośrodkach, w których w Polsce uprawiano muzykę – zarówno świecką, jak i sakralną.
Oczywiście za rozkwit tej dziedziny sztuki w Rzeczypospolitej nie byli odpowiedzialni wyłącznie przybysze z Południa. Co najmniej od 1632 muzykiem królewskim był Marcin Mielczewski. Kilkanaście lat później został on kapelmistrzem Karola Ferdynanda Wazy, biskupa wrocławskiego i płockiego, brata Władysława IV. Zachowany dorobek pozwala ocenić, że pod patronatem kościelnego dostojnika podpisany często jako M.M. twórca przeżywał czas rozkwitu swojego talentu. Do grona ulubionych artystów Zygmunta III z kolei należał urodzony w Warce wybitny skrzypek Adam Jarzębski, znany dziś przede wszystkim jako autor zbioru Canzoni e concerti – najważniejszego polskiego zabytku muzyki instrumentalnej. W swoich pismach Jarzębski jako wicekapelmistrza wymienia Bartłomieja Pękiela – organistę i kolejnego świetnego, wszechstronnego kompozytora, związanego nie tylko z Warszawą, ale też Krakowem, służącego ostatniemu z Wazów – Janowi Kazimierzowi i jego żonie Ludwice Marii Gonzadze. Kres działalności w Rzeczypospolitej artystów tej rangi przyniósł potop szwedzki. Kultura muzyczna podupadła, czekając na ponowne ożywienie aż do kolejnego stulecia – wieku panowania Sasów i króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.